collapse

Autor Wątek: Stawanie się Prawdą i zaprzestanie Jej poszukiwań  (Przeczytany 1159 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Miracle

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Stawanie się Prawdą i zaprzestanie Jej poszukiwań
« dnia: Styczeń 10, 2016, 02:50:02 am »
Obserwując to, co obecnie ma miejsce w otaczającym nas świecie, dosyć łatwo można wysunąć wnioski, iż budząca się coraz bardziej ludzka świadomość staje się coraz bardziej widoczna. Gdyby spojrzeć na to w jeszcze inny sposób, to może okazać się, że jest to jedna wielka arena coraz bardziej różnorodnych i zwalczających się ze sobą teorii spiskowych typu: „masoneria”, „terroryzm”, „inwazja uchodźców”, „zmiana klimatu”, „groźba wojny domowej i światowej”, „skorumpowany trybunał konstytucyjny”, „utrata wolności” i wiele wiele innych. Jest tylko jeden cel tych płynących głównie z wirtualnych mediów informacji – wzbudzić w poddanych tej manipulacji ludziach coraz większą psychozę strachu i dzięki temu jeszcze bardziej uśpić ich czujność wobec uznawanej za prawdę iluzji, tworzącej niekończącą się walkę i kolejne podziały. Jednocześnie patrząc na to z nieco głębszej perspektywy, okazuje się, że walka ta ma miejsce nie na zewnątrz nas, ale wewnątrz. Można to określić jako trwający od zawsze konflikt pomiędzy boską, wieczną i nieograniczoną Duszą a ludzkim, śmiertelnym, ograniczonym i zmysłowym ego-umysłem „ja”, lub używając innej analogii – Jest to odwieczna walka pomiędzy Bogiem i Szatanem.

Dokonując w tej lub podobnych iluzjach ocen, osądów czy też ładniej to ujmując - wyborów pomiędzy tym, co uznajemy za „dobre” i tym, co uznajemy za „złe” nieustannie zmierzamy do coraz głębszej iluzji pomimo tego, iż jesteśmy niemalże pewni, że nasza świadomość budzi się i jest w naszym mniemaniu na coraz wyższym poziomie. Przyczyną tego jest poleganie na dominującym ego-umyśle, który zapewnia nas w tym, że bycie coraz bardziej świadomym lub coraz bardziej duchowym polega na zdobywaniu wiedzy i postępowaniu według ściśle określonych przez tę wiedzę zasad. Największym paradoksem tej „gry” jest to, iż rozwiązanie którego bezskutecznie szukamy w zewnętrznej iluzji znajduje się zawsze bliżej niż na wyciągnięcie ręki, czyli w naszym wnętrzu. Polega ono na zaprzestaniu poszukiwań jakichkolwiek prawd tam, gdzie odnalezienie ich jest niemożliwe i pokornym poddaniu się woli nieegoistycznego Ducha, który ponownie staje się Jednością z naszą wolną wolą i Wszystkim. Dotychczasowe poleganie na dyktatorskim i wyniszczającym nasze ciało ego-umyśle oraz wykonywanie jego woli a raczej rozkazów było przyczyną walki, która tylko pozornie odbywała się na zewnątrz pomiędzy siłami „dobra i zła” lub „światła i ciemności”. Było to powodem postępującego strachu, cierpienia, rozczarowania, bólu oraz wielu chorób prowadzących do śmierci ciała o których „istnieniu” bardzo logicznie i racjonalnie przekonywał nas ego-umysł. Wbrew wszelkim pozorom, przyczyną chorób bez żadnego wyjątku jest właśnie ludzki ego-umysł i można to nazwać chorobą umysłu lub rozdwojoną jaźnią. Nie pomogą w tym żadne lekarstwa, zdrowe odżywianie czy zdrowy tryb życia, lecz zmiana postrzegania (świadomości) kiedy to ego-umysł nam się podporządkowuje, jego rola się odwraca i teraz zostaje naszym sługą. Zgodnie z działaniem Ducha nie ma najmniejszego znaczenia to, co wkładamy do ust, ale to, co z tych ust wychodzi. Dopóki jesteśmy sługami a raczej niewolnikami ego-umysłu, to pomimo pozornych i krótkotrwałych wzlotów nieustannie walczymy sami ze sobą i dzięki temu cierpimy z przekonaniem, że musimy walczyć ze „złem”, który tak naprawdę jest tylko fałszywym lub zniekształconym obrazem otaczającej nas ziemskiej rzeczywistości. Nauki (również te uznane za duchowe) odnalezione w zewnętrznym świecie, jak też wirtualne media są tylko narzędziem ego-umysłu, którego celem jest wywyższenie intelektu ponad Ducha i dzięki temu uznanie materialnej, dualnej i rozciąganej w czasie iluzji za jedyną i trudną do podważenia "najprawdziwszą" rzeczywistość. Jesteśmy wtedy mocno przekonani o jej fałszywej "prawdziwości", dzięki czemu coraz bardziej uzależniamy się od dualności, czasu i przede wszystkim materii, nie będąc świadomymi również i tego, iż założyliśmy na siebie mnóstwo masek, które dosyć skutecznie zasłaniają to, kim jesteśmy naprawdę.

Coraz głębsze zapadanie w sen iluzji, jak również próby wychodzenia z tej iluzji poprzez kolejne iluzje, których nie rozpoznajemy i mylnie uważamy za cudowne rozwiązania, przy pomocy wysiłku fizycznego, różnego rodzaju skomplikowanych nauk i technik, które podsuwa nam ego-umysł kpiąc sobie z nas na różne sposoby, może być spowodowane tym, że zbyt mocno utożsamiamy się z tym, co ludzkie, zmysłowe i materialne. Niewidzialna zasłona jest przyczyną zapomnienia tego, iż nie jesteśmy ciałem, ale Duszą, która tylko chwilowo ubrana jest w ludzkie ograniczające nas i śmiertelne ciało. „To co zrodzone z ciała jest ciałem, a to, co zrodzone z Ducha jest Duchem” - powiedział kiedyś Jezus i w pewnym sensie dogłębne rozpoznanie tej prawdy wewnątrz siebie, jak również przebaczenie samemu sobie i innym jest kluczowe, aby określić się co do sposobu odbywania dalszej życiowej drogi. Jeśli nie jesteśmy wobec siebie samego określeni i chcemy być „trochę tutaj” i „trochę tam”, nadal jesteśmy w stanie wewnętrznego konfliktu i poza duchową drogą, ponieważ nie jesteśmy w stanie rozpoznać tego, że nawet odrobina kwasu jest w stanie z domniemanej przez nas prawdy uczynić stuprocentowy fałsz. Jedynie pokorne oddawanie się działaniu Ducha doprowadza nas do coraz bardziej wyraźnego rozpoznawania iluzji, która będąc wytworem bardzo sprytnego i samobójczego ego-umysłu w dość skuteczny sposób podszywa się pod Prawdę. Jest to proces konieczny w tym ziemskim życiowym doświadczeniu, jak również pozorne działanie ego-umysłu jest do tego niezbędne i bardzo pomocne. Aby lepiej zrozumieć, jak bardzo konieczne jest rozpoznawanie fałszywej iluzji w odsłanianiu Prawdy oraz w coraz bardziej świadomym życiu pozbawionym strachu i niosącym coraz bardziej trwały pokój, można użyć kolejnej analogii - Nigdy nie zaznamy słodyczy, zanim wcześniej nie doświadczymy goryczy.

Dochodząc teraz do sedna tego, czym pragnąłem się podzielić i opisać jako życiowe doświadczenie, zdaję sobie sprawę z tego, że racjonalny i bardzo logicznie uporządkowany ego-umysł będzie próbował wszelkich sposobów i argumentów, aby to wszystko odrzucić czy obalić. Z tego, co było mi dane przeżyć, nie jestem w stanie zaprzeczyć temu, iż tzw. "sięganie po rozum do głowy" zawsze prowadzi do podziałów, rozczarowania, niepokoju, konfliktów, bólu, smutku i cierpienia, a sięganie po "mądrość duszy" wnosi akceptację wszystkiego takim, jakim jest; spokój, zdrowie, radość z życia oraz wiele innych wartości dających prawdziwą wolność i szczęście. Dualne "dobro i zło" oraz inne przeciwieństwa, czas, materia jak również maski zakładane przez ludzi, będące symbolami zewnętrznego świata iluzji nie są już w stanie fałszować i zatrzymać Prawdy, która wkracza z coraz większą mocą do naszego życia. Największym paradoksem może okazać się to, że nawet gdybyśmy nadal chcieli tej Prawdy poszukiwać w zewnętrznym świecie i stawiali coraz większy opór w swobodnym Jej przepływie, to zniewalający system społeczny, który został sztucznie stworzony przez ograniczony ego-umysł na całkowicie fałszywych wartościach, zostaje coraz bardziej zdemaskowany i rozpada się dosłownie w pył. Zatrzymywanie na siłę przez zwolenników tego, co wraz z tym systemem skończyło już swoją rolę i musi odejść, staje się coraz bardziej bolesne i wyczerpujące w sensie fizycznym. Wszystko to, co stworzył zmysłowy i logiczny ego-umysł ma swój początek i koniec, gdyż w dużej mierze opiera się na jego również iluzorycznym wytworze, którym jest czas. Proces budzenia świadomości rozpoczyna się w momencie, gdy następuje coraz bardziej wyraźne rozpoznawanie iluzji podszywającej się pod Prawdę i nie ma końca, ponieważ Prawda ta wyzwalająca w nas moce duchowe jest sama w sobie nieograniczona, nie posiadająca początku ani końca. Można Ją porównać do stale rozszerzającego się Wszechświata i w istocie rzeczy tak jest. Wtedy tez dosyć mocno i trwale zostaje nam uświadomione to, że jedyne co jest pewne w życiu to Zmiana i nie istnieje coś takiego jak strata. Jeśli wydawać by się mogło, że coś tracimy, to jest to tylko pozorne i wydarza się jedynie po to, aby w miejsce tej pozornej straty mogło pojawić się coś nowego i bardziej dopasowanego do naszego stanu postrzegania (świadomości). Gdy coraz bardziej rozpoznawalna iluzja zaczyna nam odsłaniać Prawdę, odkrywamy w sobie coraz bardziej trwały spokój, udzielający się także tym, którzy są najbliżej nas, jak również tym, którzy znajdują się wszędzie tam, gdzie przebywamy.

Duch, który coraz bardziej wyraża się poprzez nas powoduje to, iż stajemy się całkowicie bezstronni, nawet w obliczu pozornego konfliktu w sensie takim, że coraz bardziej zaprzestajemy wydawania jakichkolwiek osądów czy opinii tego, co w naszym mniemaniu (czyli mniemaniu ego-umysłu) może być dobre lub złe. Świadoma akceptacja wszystkiego takim, jakim jest powoduje coraz większy spokój wewnętrzny, który również się uzewnętrznia. Trzeba tu też być świadomym tego, że jako ludzie nigdy nie będziemy czynić całkowicie tego, co doskonałe, ponieważ ludzkie ciało nigdy nie będzie doskonałe i zawsze będzie próbowało iść w przeciwnym kierunku niż Dusza, co ma za cel jeszcze bardziej uzależnić nas od działania Ducha i uświadamiać naszą niemoc jako ograniczonych ludzi, zmanipulowanych przez ego-umysł. Ma to również za cel zamianę ludzkiej pychy na boską pokorę, gdyż podczas budzenia świadomości odnajdujemy w sobie tylko to, co nieograniczone i boskie. Gdy następują te wydarzenia, pojawiają się w naszym życiu ludzie z którymi jesteśmy w stanie nawiązać porozumienie na poziomie czysto duchowym oraz którzy również stają się bezstronni i coraz bardziej wyzwoleni z zewnętrznej ego-iluzji. Tworzymy z nimi prawdziwą Jedność poza wszelkimi zafałszowanymi iluzjami, która zaczyna się stopniowo rozszerzać na całe otoczenie. Pragną oni wraz z nami wnosić coraz większy pokój w sobie i na zewnątrz. Jest to jedyne nieegoistyczne chcenie lub pragnienie, które w pewnym momencie staje się naszym naturalnym i boskim stanem bycia. W obliczu pozornej wojny zaczyna się ujawniać zagubiony i wypełniony pokojem świat, pozbawiony jakichkolwiek podziałów z którego wszyscy jako dusze przyobleczone w ludzkie ciało pochodzimy. To, co narzuca nam ego-umysł jako Prawdę lub drogę do Prawdy jest skomplikowane i poparte wieloma naukowymi zasadami, technikami do ich wykonywania, nazewnictwem oraz wymaga wysiłku fizycznego, aby mogło zostać zdobyte. Gdy coraz bardziej chcemy to zdobyć, staje się to dla nas coraz bardziej niemożliwe i oddalone. To co zaś naprawdę duchowe, przynoszące wolność i spokój duszy jest bardzo proste oraz nie wymaga żadnego wysiłku, ponieważ jest darem bezwarunkowym, dzięki któremu doświadczamy Prawdy i budzimy się spod kontroli ego-umysłu TU i TERAZ, czyli poza iluzją dualności, przestrzeni, czasu oraz materii.

Gdy poddajemy się coraz bardziej działaniu Ducha, wszystko to, co potrzebne do życia w tych ziemskich warunkach, zaczyna do nas płynąć coraz szerszymi strumieniami i bez najmniejszego wysiłku, łamiąc przy tym doszczętnie działanie ego-umysłu, który próbuje ostatnimi siłami w roli dyktatora przekonywać nas, że jest to jedynie zwykła utopia i życie w ten sposób może okazać się niebezpieczne. Świadome budzenie się do Jedności w Duchu polega przede wszystkim na wychodzeniu poza wszelkie schematy, normy, zasady, tradycje i ograniczenia głównie myślowe, powodujące fałszywe uczucie strachu, które narzucił nam wyniszczający ludzkie ciało ego-umysł. Nowe życie do którego wkraczamy nie ma nic wspólnego z logiką i wcale nie chodzi w nim o to, że wraz z nami pójdą tłumy. Jest to bardzo wąska droga, przeznaczona dla nielicznych tych, którzy są szczerze otwarci na zmiany. Polega ona na duchowym poddaniu się wewnętrznej przemianie samego siebie, co również w odpowiednim i nieprzewidywalnym momencie owocuje tym, że zaczyna przebudzać się wraz z nami cały otaczający świat. Nie da się tego w racjonalny i logiczny sposób wytłumaczyć i zrozumieć, gdyż działanie Ducha jest całkowicie nielogiczne, i potęguje się wtedy, gdy działanie ego-umysłu w roli dyktatora słabnie i przestaje nas zadręczać pytaniami, które oczekują logicznych odpowiedzi. To wszystko następuje w trakcie rozpoznania paradoksu, polegającego na tym, że Prawda, którą również można nazwać Nieskończoną i Bezwarunkową Miłością, zaczyna się ujawniać i działać w naszym życiu tylko wtedy, gdy zaprzestajemy Jej poszukiwań. Może Ona swobodnie działać i stajemy się Nią dzięki bardzo prostej i być może jedynej duchowej zasadzie - Czyń innym tak, jakbyś chciał aby i tobie czyniono.

Niech Pokój pozostanie z nami na zawsze...





Forum ezoteryczne i afirmacje

Stawanie się Prawdą i zaprzestanie Jej poszukiwań
« dnia: Styczeń 10, 2016, 02:50:02 am »

szymonpiotrowski

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 15
    • Zobacz profil
    • Szkolenia BHP i PPOŻ Warszawa
Odp: Stawanie się Prawdą i zaprzestanie Jej poszukiwań
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 10, 2016, 05:52:49 pm »
Prawda jest w nas, jak jesteśmy dobrzy dla siebie jesteśmy też dobrzy dla otaczających nas.

 

* Użytkownik

 
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?